Close
OOOOO TAKI DUŻYYYY!

OOOOO TAKI DUŻYYYY!

 

9 miesięcy minęło już jakiś czas temu(30.01), ale chciałam dobrze przygotować ten wpis, by niczego nie pominąć, z moich obserwacji widać, że:

  • Najgorszym złem dla naszego synka jest spanie, może dokładniej usypianie, ostatnio nawet czekamy aż prawie zmęczenie go zwala z nóg i wtedy jest o wiele łatwiej i przyjemniej
  • Druga najgorsza rzecz związana z powyższym to kołdra, gdy leży na pleckach nie ma prawa jej być! Kopie, krzyczy, aż spadnie w końcu ta kołdra i sobie pójdzie
  • Drzwi. Nasza zmora. Gdy ktoś za nimi zniknie i się zamkną, jest największy lament w okolicy, walenie małymi rączkami w nie i łzy, bo gdzie mama/tato poszli, zrobić siku? A może do pracy? A jak już nie wrócą? No właśnie, tak jak by któreś z nas miało nie wrócić, musimy być w zasięgu wzroku, nie za drzwiami, ani nie za ścianą.
  • Czworakowanie. Bubi sprawnie raczkuje już od półtorej miesiąca. Plask rączek to najsłodszy dźwięk w ciągu dnia, a te siadanie do tyłu dupką, nie ważne gdzie, to również najsłodszy widok
  • W związku powyższym przyszła pora na wstawanie, ‘czepianie się’ jak małpka wszystkich mebli, stoliczków, dzięki Bogu, że Bubi opanował już sam siadanie z tej pozycji, bo upadki były, biedna pupcia.
  • Sam ładnie już je rączkami, uwielbia suche buły (pozdrawiamy sobie jesteśmy) i ciasteczka, wsuwa pół porcji obiadu i dopycha się bułą lub ciasteczkami, kocha je ponad wszystkie pyszności. Nie ważne ile tych ciasteczek mu położe, wszystkie na raz musi mieć w rączkach, by nic nie leżało, bo może ktoś zabierze….? #skądontowie
  • Co do zabawek, jest to ostateczność, bo przecież w domu jest tyle kabli, pilotów, komórek, są też inne zabawy, ściąganie prania z suszarki, wstawanie, siadanie, jedzenie przekąsek, otwieranie/zamykanie pralki, ganianie piesiów, Sharki i Daisy zwiewają już na jego widok. Sharki bardziej, nawet warknie
  • Aaaaale Daisy jest cierpliwa, jako kobieta ma instynkt, podejście i cierpliwość, zezłości się czasem na Bubiego, za to, że ściśnie jej uszko, ale my się przecież uczymy robić dla piesia ‘caaacy’. Mówię „Kubi zrób cacy dla Daisy”, sama ją głaskam i Bubi nieporadnie też! Nazwałabym to klepaniem, niż głaskaniem, ale to takie słodkie!
  • Słowa ‘mama’, ‘baba’ są opanowane do perfekcji, gdy mówi ‘mama’ lub ‘mamamama’, ja odpowiadam zawsze ‘co syneczku’ i od razu widzę te słodkie zębusie w uśmiechu
  • Uwaga! Potrafi też mówić z zamkniętymi ustami! ‘agi’ lub ‘aghu’
  • Podczas zasypiania czasem śpiewam, mam nadzieję, że Tatko nie pada w pokoju obok ze śmiechu na dźwięk tonu mego głosu;), sam Bubi nawet się ze mnie śmieje, gdy słyszy słowa z popularnej kołysanki: ‘szarobure obydwa’
  • Gdy już oczy naprawdę mu się kleją i nie wie co ze sobą zrobić, postanawia podzielić się ze mną swym smoczusiem, wyjmuje go i próbuje wepchnąć mi do buzi, ja udaję, że coś tam cmokam, ale jednak nie chcę mieć tego w ustach;) uśmiech i zaspane oczka: bezcenne
  • Pampersy które nosimy to 4, lub 4+ w zależności na jakie jest promoszka;) wolę 4+ są lepsze jakościowo, o wiele!
  • Bubi waży 10,5kg, dla mnie to najsłodszy ciężar, są dzieci i większe i mniejsze, ale dla mnie inna waga by do niego nie pasowała, bo dwa podbródki u takiego niemowlaka to norma musi być;)
  • Teraz info dla cioć, rozmiar ubranek jaki nosi to 80 :D
  • Na koniec najsmutniejsze jest to, że Bubi miewa czasem złe sny, płacze przez sen, nie budzi się, ale płacze, nie pomaga nic, śpiewanie, kołysanie, bliskość. To musi przejść po prostu.
  • Ogólnie jest zdrowym, mądrym, najśliczniejszym niemowlakiem pod słońcem! Bo jakże by inaczej:D Każda matka o swoim dziecku to wie :)

 

DSC01686

 

Close