fbpx
Close
TYLKO CIIIII…. TO SIKRET

TYLKO CIIIII…. TO SIKRET

[fb_button]

SIKRET

Na początku Wam powiem – to sikret. Nie dzwońcie do mojej babci, nie pytajcie czy to prawda, bo mówiła, że nie można wszystkiego pisać w tych internetach. Może ma trochę racji.

 

JAKI SIKRET

Ciąża – nie do końca spodziewana, nie do końca chciana, ale przyszła, po fali ogromnego szoku z mojej strony (Tatko się cieszył), nawet czuję radość. Że będę miała takich dwój małych szkrabów, co im jeszcze pampersy z tyłka zwisają, co będą razem się bawić, i będą między sobą czuć więź. Mnie z moim bratem dzieli aż 6 lat różnicy i niestety ta więź jest słaba, nie taka jakbym oczekiwała, to może moim dzieciom będzie raźniej.

 

CO SIĘ DZIEJE

Nie do końca mam powtórkę z rozrywki, powiem, że jest gorzej. Permanentnie źle się czuję, do południa gdzieś, bo wieczorem jestem jak nowonarodzona. Ale ogólnie w ciągu dnia dusi mnie uczucie chęci wymiotowania, bóle brzucha i głowy – norma.

 

MOJE SMUTKI

Jak się dowiedziałam to ryczałam, długo. Nie mogłam uwierzyć, rozmawiałam sama z sobą: „ale jak to? JAK TO?” Bubi miał być tym moim jedynym ukochanym, na niego miałam przelewać całą miłość mą i wydawać wszelkie me pieniądze:) a tu ktoś tak bezczelnie się wepchał i zaburzył moją wizję. Ale to dobrze, bo przyszła pora na…:

 

RADOŚCI

Po wykonaniu telefonów do wszystkich znajomych, radości i pocieszenia z ich strony, zmieniłam moją wizję, wiedziałam już, że będzie dobrze, że damy radę, że świat się nie zakończył. Że małe Niunie dwie będą niczym bliźniaki, wspólna zabawa im będzie nie straszna i wspólne odrabianie lekcji, a wtedy matka będzie miała czas tylko dla siebie.

 

OBAWY

Ojj największą obawą była wizyta u gina. Bo wiedziałam ciut wcześniej, domyślałam się i pojechałam na test z krwi. Spodziewałam się, że będzie krzyczał, bo dokładnie pół roku od cesarki zaszłam w ciążę, a powinnam odczekać z dwa lata, ale pocieszył, że wg najnowszych badań rok. No i jeszcze zasugerował, że kto tu z brzuchem będzie chodził w najgorsze upały. Termin na początek sierpnia.

 

SUCHAR

Na imprezie z okazji chrztu Bubiego rozmawiałam z kuzynką, która ma dwójkę cudnych dzieci, mówiła ‘Aga uważajcie… wiesz jak się załamałam jak się dowiedziałam, że jestem w drugiej ciąży? To było 8 miesięcy po porodzie, jeszcze karmiłam..’

A ja sobie pomyślałam, że chyba nikt jej nie przebije. I CO? I kto ją przebił?? Ja!! Dowiedziałam się w 6 miesięcy po porodzie! I też jeszcze karmiłam!

 

1DSC02663 2DSC02660 3DSC02697

I jeszcze z matką, taką niewyjściową, niepoczesaną, gdyż Bubi ciągle nam uciekał, mało kadrów wyszło, tom wzięła go na ręce. Ale jak widać nie pomogło, dalej nie w sosie. Coś czuję, że blogować coraz trudniej będzie, dokładniej focić. Taki etap.

4DSC02653 5DSC02646

Mama Wronkowa podpowiedziała mi to z kartką, że taka pamiątka będzie. Tak się napaliłam na ten pomysł, ale się nie postarałam, z jakiejś sztywnej tektury było trzeba to drukować, to może by się nie pogniotła…

A kombinezon, taki zimowy u nas sybieria przecie, a tak naprawdę to… zapomniałam o nim! Wisiał w szafie, jeszcze trochę a bym wcale nie założyła. Od boskiej teddies.

 

Close