fbpx
Close
matka telewizji się naoglądała i spać nie mogła

matka telewizji się naoglądała i spać nie mogła

 

DSC03498 DSC03499

 

Wydarzenia z ostatnich dni znów pchnęły moje myśli w nostalgiczną otchłań. Tym razem rozmyślam o przyszłości. Może nie powinnam, może powinnam cieszyć się chwilą i tym co mam. Moje szczęście.

Oglądając dziś TV, widziałam, jak podczas programu na żywo (tvn, Woodstock, szkło kontaktowe) młody chłopak wbiegł i zaczął ‘boksować’ prowadzącego. Uderzenie, sekundowa przerwa, uderzenie itd. Zauważyłam, że chłopak czaił się na to, by go zdjęli ze sceny. Zaplanował to, jest bezmyślny, do czego dąży? Po co to wszystko?

Oglądając dziś TV widziałam matkę, ojczyma, dziecko. W Wielkiej Brytanii. Matka wyjechała tam z dzieckiem, katowała je. Nie dawała mu jeść, podtapiała go. Mimo to, gdy odebrała go z przedszkola, szła z nim od niechcenia. Przyspieszała kroku, by mały nie nadążał. Mimo to chłopczyk biegł, chłopczyk biegł za mamą, której bezgranicznie ufał, biegł/szedł/jechał z nią do domu. Pomimo tego, że wiedział, że tam nie dostanie jeść, że dozna złego, że będzie działa mu się krzywda. Biegł za nią, bo jest jego matką, bo bezgranicznie jej ufa. Kocha ją, dlatego, że ta kobieta jest jego matką.

Właśnie ta kobieta go zabiła, udusiła go, nie dawała mu jeść. Dziecko nie żyło. Dopiero po kilku godzinach i wspólnych ustaleniach w sprawie zeznań ze swoim partnerem, postanowiła zadzwonić.

Za późno.

Wysyłała smsy, ‘prawie go utopiłam, leży nieprzytomny, będę miała chwilę spokoju’. ‘Nie dam mu żreć’

Ja nie wiem co się na tym świecie dzieje, serce się kraja, 4letni chłopczyk.

Drugie istnienie, mała duszyczka, całe życie przed nim.

Mam znajomych, którzy starają się o dziecko, nie jednych. Nam też się nie udało za pierwszym razem. Były łzy.

A tacy ludzie mają, mają ‘od niechcenia’. Nastolatki mają. Mają od niechcenia, po jednym razie. Wpadka. Mówią, że nie będą kochały.

Aborcja. Widzieliście film?

Pokazywano nam go na lekcjach religii w liceum, wstrząsający. Lekarz ginekolog, wykonywał tysiące aborcji. Wykonał kolejną, ale chciał zobaczyć co się dzieje w środku, wykonał ją obserwując reakcję płodu pod aparatem usg. Dziecko, nie pamiętam, który tydzień ciąży, może 16? Wzbraniało się, uciekało od sprzętu, odbijało się od ścian łona, aż w końcu zostało rozerwane na kawałki. Ten widok mam przed oczami do dziś. Na słowo ‘aborcja’ wzdrygam się. A na widok kobiet, które twierdzą, że to zrobiły, bądź, które walczą by mieć do tego prawo rzygam. Naprawdę.

Dalej myślę.

Myślę o przyszłości mego Buby.

Prawo się zmienia, wszystko się zmienia, świat na gorsze. Chcę dla niego jak najlepiej, ale nie wiem co go czeka. Też myślę nad młodymi ludźmi, którzy niebawem będą chcieli być na swoim. Teraz z Tatkiem staramy się o kredyt, formalności jest masa, musisz oddać prawie dwa razy więcej, i to może nie dostaniesz tego kredytu, na te 30 lat. ‘trzydziestoletni krzyż na plecy’ tak Tatko Buby to nazywa.

Ale bez kredytu młodzi ludzie nie będą mieli gdzie zamieszkać… A od następnego roku zmieni się jeszcze na gorzej, nikt nie dostanie kredytu bez wkładu własnego. Ale na czym młodzi mają oszczędzać? Kiedy trzeba jeszcze za wynajem mieszkania zapłacić..

Bez kredytu nie będzie własnego dachu nad głową. A jeszcze z 10lat temu mieszkanie można było kupić za 60tysięcy, z 15 lat temu można było je dostać. Wszystko się zmienia, mało co na lepsze.

Ale czasem sobie myślę, że żyję w najlepszych latach, w najlepszym pokoleniu. Które to biegało z kluczem na szyi, wisiało na trzepaku pod blokiem, w przedszkolu wymieniało się karteczkami i czas na podwórku spędzało się do zmroku. Znało się czasy bez komórek i bez komputerów.

A teraz nie puścisz dzieciaczka na podwórko na tak długo, bo się słyszy o porwaniach, o pedofilii (czy tylko ja mam takie wrażenie że kiedyś tego nie było?). Wydaje mi się też, że dzieci spędzają teraz więcej czasu przed TV i przed komputerem, a kiedyś nie… Nie wiem jaką będę matką, i na ile będę w stanie zapewnić mu wszystkie dobra, nie wiem na ile będę mu pozwalać. Jestem młoda, mam nadzieje, że nie popełnię wielu błędów…

 

Close